To może być najdroższa jesień od lat. Rolnicy biją na alarm

Dodano:
Sklep, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Polskie rolnictwo ma za sobą jeden z najtrudniejszych początków sezonu od lat. Najpierw kwietniowe przymrozki zniszczyły kwiaty i zawiązki owoców, później przyszła susza, a następnie fala upałów.

Skutki widać już w sadach, na plantacjach i polach. Eksperci ostrzegają, że mniejsze zbiory mogą przełożyć się na wzrost cen żywności.

Susza obejmuje już znaczną część kraju

Ponad jedna trzecia powierzchni Polski jest zagrożona suszą rolniczą. Jak podkreślają eksperci cytowani przez "Puls Biznesu", deficyt wody stał się jednym z największych zagrożeń dla krajowego rolnictwa i dotyka praktycznie wszystkich kierunków produkcji. – Mamy bardzo małe opady zimą, dlatego często wchodzimy w wiosnę z niskim poziomem wód gruntowych i niewielką wilgotnością warstwy ornej – mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Jak zaznacza, susza nie zaczyna się podczas letnich upałów. Problemy pojawiają się już zimą, gdy opadów jest zbyt mało, a zapasy wody w glebie nie odbudowują się przed rozpoczęciem sezonu wegetacyjnego. Najtrudniejsza sytuacja panuje w województwie kujawsko-pomorskim, na północnym Mazowszu oraz w części Wielkopolski i województwa zachodniopomorskiego.

Mniejsze plony zbóż i pasz

Brak wody uderza zarówno w uprawy jare, jak i ozime. Coraz większy problem mają również łąki i pastwiska, co odbija się na produkcji pasz dla zwierząt. To z kolei oznacza wyższe koszty hodowli bydła, trzody chlewnej i drobiu. Prognozy centrum badawczego Komisji Europejskiej JRC MARS wskazują, że średni plon pszenicy miękkiej w Unii Europejskiej w sezonie 2026/27 może być o 5 proc. niższy niż rok wcześniej. W Polsce spadek ma wynieść około 6 proc.

Jeszcze trudniejsza sytuacja panuje w sadownictwie. Według Anny Cieszyńskiej z Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale na tegoroczne straty złożyły się trzy czynniki: kwietniowe przymrozki, późniejsza susza oraz wysokie temperatury. W niektórych miejscach temperatura spadała do minus 9 stopni Celsjusza. Mróz uszkodził kwiaty i młode zawiązki owoców, a kolejne tygodnie bez opadów pogłębiły straty. Szacuje się, że w sadach wynoszą one od 40 do nawet 100 proc. Najbardziej ucierpiały plantacje moreli, brzoskwiń, jabłoni, grusz, wiśni, czereśni, porzeczek oraz borówki amerykańskiej.

Ceny mogą pójść w górę

Mniejsza podaż owoców i warzyw może oznaczać wyższe ceny w sklepach. Pierwszym sygnałem były tegoroczne ceny truskawek, które utrzymywały się na wysokim poziomie przez większą część sezonu. – Z powodu niekorzystnych zjawisk pogodowych i strat w uprawach konsumenci raczej nie powinni liczyć na niższe ceny owoców i warzyw – ocenia Anna Cieszyńska.

Eksperci zwracają uwagę, że skutki suszy mogą być odczuwalne także na rynku mięsa i nabiału. Mniejsze zbiory zbóż oraz pasz oznaczają wyższe koszty produkcji, które z czasem mogą zostać przeniesione na konsumentów.

Źródło: Puls Biznesu
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...